STRONA GŁÓWNA | ZOSTAŃ KLUBOWICZEM | SKLEP | KONTAKT | REDAKCJA

                   


Cholesterol – wielkie oszustwo i dezinformacja

 Artykuł na podstawie:

 1. Książki "Mity o cholesterolu”  Prof. dr hab. Waltera Hartenbacha. (chirurg, pracował min w szpitalu uniwersyteckim w Monachium, był ordynatorem w szpitalach w Wiesbaden; kilkadziesiąt lat badał związki odżywiania z nowotworami i chorobami naczyń krwionośnych).

2. Artykułu “How Statins Really Work Explains Why They Don't Really Work” by dr Stephanie Seneff  (biofizyk i inżynier z MIT)

3. Film (wykład)  Witamina C wg Medycyny Komórkowej 

 Według Waltera Hartenbacha antycholesterolowe szaleństwo jest największą mistyfikacją stulecia, sprytnie przygotowaną i prowadzoną przez przemysł farmaceutyczny, niektórych lekarzy i producentów margaryny. Mało kto zdaje sobie sprawę, na jak ogromną skalę umyślnie dezinformuje się obywateli co do rzekomej szkodliwości cholesterolu i rzeczywistych przyczyn miażdżycy i zawałów serca.

Miażdżyca i zawał serca nie są spowodowane podwyższonym cholesterolem. Przyczyną jest osłabienie naczyń krwionośnych i narastanie blaszki miażdżycowej w wyniku wieloletniego,  niezdrowego odżywiania, niedoborów wit. C i innych mikroelementów.  Cholestelor jest „plastrem” zalepiającym pęknięcia ścianek  naczyń, a nie ich przyczyną. Cholesterol stanowi 1% złogów miażdżycowych. Farmacja, medycyna i przemysł spożywczy  wmówiły ludziom, że cholesterol  jest sprawcą chorób serca. Dzięki tej sztucznie wywołanej psychozie na sprzedaży statyn, stanoli i produktów niskotłuszczowych farmacja, medycyna i przemysł spożywczy zarabia miliardy.

Na tym nie koniec - sztuczne obniżanie poziomu cholesterolu, związku bardzo ważnego dla człowieka,  może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych.

 Co się dzieje w naczniach krwionośnych?

Dochodzi w nich  jednocześnie do dwóch destrukcyjnych procesów:

- osłabienia naczyń krwionośnych w wyniku demineralizacji organizmu, (w szczególności braku wit. C) i mikropęknięć (nieszczelności)  ich ścianek. Organizm broni się i zalepia je cholesterolem, a na nim tworzą się w naczyniach nawarstwienia i zgrubienia komórek naprawczych i złogów.

- odkładania się złogów (powstawania blaszek miażdżycowych), czyli zgrubień w ścianach naczyń, przy czym złogi cholesterolowe stanowią tylko ok. 1% tych zgrubień. Reszta to następstwo złego stylu życia i procesów chorobowych (palenia tytoniu, otyłości, dny moczanowej, cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, przewlekłego stresu). 

 Elastyczność naczyń krwionośnych zależna jest od optymalnej dostawy organizmowi substancji odżywczych takich jak: witaminy, minerały, mikroelementy i aminokwasy. Ściany naczyń krwionośnych człowieka zbudowane są z kolagenu (rodzaj białka), bardzo wytrzymałego materiału. Do produkcji kolagenu niezbędna jest witamina „C”, jeden z podstawowych składników w procesie produkcji tego białka. Gdy jej brakuje dochodzi do mikropęknięć.  Wątroba produkuje więcej cholesterolu w celu uszczelnienia naczyń krwionośnych. Jednak rzeczywistą  przyczyną są długoletnie niedobory mikroelementów, szczególnie wit.C.  Bez cholesterolu organizm człowieka, w wyniku występowania w/w negatywnych czynników mógłby się wykrwawić.

Zapobieganie miażdżycy

Dlaczego większość zwierząt, z wyjątkiem małp i świnek morskich, nie choruje na miażdżycę?  Ponieważ  99% zwierząt wytwarza w swoim organizmie witaminę „C”. Tylko ludzie, małpy i świnki morskie nie posiadają takiej zdolności. Dla ludzi jedynym źródłem pozyskiwania witaminy „C” jest pożywienie.

Dlatego sprawą podstawową jest zmiana naszego dotychczasowego sposobu odżywiania – rezygnacja ze spożywania dużych ilości mięsa, tłuszczów zwierzęcych, nabiału i słodyczy. Nieprawidłowe stężenie cholesterolu świadczy o tym, że procesy przemiany materii przebiegają nieprawidłowo. Bardzo skuteczna w walce z miażdżycą jest odpowiednia suplementacja witaminami, minerałami i mikroelementami. Działają one nie tylko zapobiegawczo, ale przyczyniają się do usunięcia z organizmu człowieka zalegających złogów cholesterowo-wapniowych już po upływie 6-12 miesięcy od ich przyjmowania.

Cholesterol - rola w organizmie

Cholesterol nie jest trucizną, lecz lipidem niezbędnym do życia, bez którego człowiekowi grozi śmierć. Znajduje się w każdej komórce organizmu i wpływa na wiele funkcji życiowych. Obniżenie stężenia cholesterolu zakłóca całą przemianę materii, bowiem uczestniczy on w procesach przemiany gospodarki białkowej, hormonalnej, ektrolitowej oraz witaminowej organizmu. Nie spożywając cholesterolu obciążamy nasz organizm, który zmuszony jest samodzielnie go syntetyzować, aby zaspokoić swoje potrzeby. Co więcej , pozbawiamy się wtedy niezbędnych substancji odżywczych. Cholesterol odgrywa istotną rolę w każdej komórce w procesie transportowania jonów, co ma kluczowe znaczenie dla możliwości ruchowych oraz przekazywania sygnałów nerwowych. Cholesterol jest absolutnie niezbędny dla błon wszystkich naszych komórek, chroni je zarówno przed wyciekami jonów, jaki i przed uszkodzeniami w wyniku oksydacji tłuszczów znajdujących się błonach. Chociaż mózg człowieka wynosi jedynie 2% masy ciała, zawiera aż 25% znajdującego się w organizmie cholesterolu. Cholesterol ma fundamentalne znaczenie dla transportowania sygnałów nerwowych w synapsach za pośrednictwem neurytów przekazujących sygnały z jednej części mózgu do drugiej.

Cholesterol bierze udział w syntezie kortyzolu, bardzo ważnego sterydowego hormonu stresu, który odpowiada za aktywację glukozy (główny związek energetyczny) i potasu - glukoza i potas sterują wszelką aktywnością fizyczną i umysłową organizmu. Niskie stężenie cholesterolu we krwi osłabia czynność komórek i układu odpornościowego, destabilizuje gospodarkę białkową, hormonalną, elektrolitową i mineralną organizmu.

„Zły” cholesterol (LDL, HDL i fruktoza)

Lekarze zalecają nam zwykle, aby niepokoić się podwyższonym stężeniem cholesterolu LDL z uwagi na związane z tym ryzyko wystąpienia choroby serca. Warto jednak wiedzieć, że podział na cholesterol „dobry”  (HDL) i „zły” (LDL) to uproszczenie, które ma w sposób „obrazkowy” utrwalać w głowach pacjentów lęki i obawy związane z cholesterolem.

Jak pisze dr Seneff: LDL to nie rodzaj cholesterolu, ale „pojemnik”, który dostarcza tłuszcze, cholesterol, witaminę D oraz rozpuszczalne w tłuszczach antyoksydanty do wszystkich komórek organizmu człowieka. Ponieważ składniki te nie rozpuszczają się w wodzie, muszą być opakowane i transportowane wewnątrz cząsteczek LDL znajdujących się we krwi. Kiedy zaburzamy produkcję cząstek LDL, zmniejszamy dostępność tych wszystkich składników dla komórek naszego organizmu.

Normy cholesterolu są po to aby „hodować” klienta

Od lat 70-tych przemysł farmaceutyczny - producenci statyn („leków na cholesterol”) osiągają gigantyczne zyski  liczone w  dziesiątkach miliardów dolarów rocznie. Biznes, którego podstawą jest kłamstwo na temat przyczyn choroby miażdżycowej i prawdziwej roli cholesterolu. Narzędziem jest „norma” – biznes skutecznie oddziałuje na środowiska naukowe, które zaostrzają w tym celu tzw. normy cholesterolu. Skutecznie poszerza to populację pacjentów do terapii statynami. Jednak od kilku lat narasta wśród naukowców sceptycyzm nie tylko wobec stosowania samych leków, ale również wobec teorii o szkodliwości cholesterolu. Coraz odważniej mówi się o tym, że zamiast leczyć, statyny powodują poważne dolegliwości, ze zwiększoną śmiertelnością  włącznie.

Według Prof. Waltera Hartenbacha  normy zawartości cholesterolu we krwi były w okresie ostatnich kilkunastu lat stopniowo obniżane do poziomu 200 mg/dl  bez naukowego uzasadnienia medycznego. Średnie stężenie cholesterolu we krwi osoby dorosłej powinno wynosić ok.250 mg/dl. Poziom stężenia cholesterolu zmienia się w zależności od rodzaju wykonywanej pracy (obciążenie organizmu), sposobu odżywiania i poziomu stresu. W przypadku 20% ludności prawidłowa norma stężenia cholesterolu może wynosić między 300 a 350 mg/dl, co nie jest wcale oznaką choroby, ale zwiększonej witalności organizmu. Poziom cholesterolu nie zależy od tego, co i jak jemy. Zależy od wątroby, która produkuje go tyle, ile w danej chwili organizm potrzebuje. W trakcie obciążenia organizmu poziom cholesterolu we krwi może wzrosnąć do wartości 400 mg/dl i jest korzystną oznaką wzmożonej witalności organizmu. A nie znakiem choroby.

 Statyny

Statyny i fibraty są to syntetyczne środki farmaceutyczne podawane w celu obniżenia poziomu cholesterolu we krwi. Nie zapobiegają jednak chorobom serca, stanowią natomiast poważne zagrożenie dla zdrowia. Wielu pacjentów zaobserwowało wystąpienie działań niepożądanych takich jak : ogólna niemoc, zmęczenie, bóle mięśni i stawów, problemy z koncentracją, spadek wydolności fizycznej i umysłowej oraz impotencję.

Statyny, poprzez mechanizm swojego działania, prowadzą do niedoboru w organizmie człowieka bardzo ważnego koenzymu „Q 10”. Największe stężenie „Q 10” występuje w sercu. Odgrywa on kluczową rolę w każdej komórce przy produkcji energii w mitochondriach oraz jest potężnym antyutleniaczem. Brak koenzymu „Q 10” prowadzi do degeneracji tkanek, czego wyrazem jest m.in. niewydolność nerek, uszkodzenie wątroby, niewydolność pracy serca, choroba Parkinsona i rak. Te bardzo poważne działania niepożądane są na razie bagatelizowane przez medycynę konwencjonalną i organy odpowiedzialne za rejestrację środków farmaceutycznych na świecie. Przykładem sprzed kilku lat może być lek „Lipobay” firmy Bayer, wycofany z  rynku z powodu śmiertelnych przypadków niewydolności nerek.

Statyny hamują jeden z pierwszych etapów syntezy cholesterolu. Nie przeciwdziałają powstawaniu złogów miażdżycowych, zmieniają tylko ich skład procentowy – obniżają procentową zawartość cholesterolu i zwiększają procentową zawartość wapnia w płytkach miażdżycowych. Złogi jako takie istnieją nadal.

                                                                                                                                


Uwaga! Treści serwisu Zdrowi.org mają charakter informacyjny i stosowanie ich odbywa się wyłącznie na odpowiedzialność Użytkownika serwisu.
Informacje te nie mogą zastąpić konsultacji z lekarzem, służyć samodiagnozie lub samoleczeniu.
Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości dotyczące Twojego stanu zdrowia - skonsultuj się z lekarzem.